Pora, by rozebrać naszą choinkę. Z żalem, gdyż jak to dzieci, Lilianka najchętniej chciałaby widzieć choinkę na co dzień, jednak pomogła mi ściągnąć ozdoby i zapakować drzewko do pudła. Trzy dzionki temu, byłyśmy u dentysty, a właściwie to byliśmy, bo Gutek będąc pod naszą opieką owego dnia, załapał się i poszedł z nami. Tym razem były do zrobienia jedynki, niby to tylko mleczaki, lecz dziecinie dały się we znaki, ponoć jedynki są najbardziej unerwione ze wszystkich zębów, toteż nawet lekkie borowanie daje się odczuć bardziej niż przy pozostałych zębach. Widziałam, jak lekko zniecierpliwiona leczeniem Lilianka, leżąc na fotelu, napinała nogi i stukała butami - musiało boleć, ale dzielna była i wytrzymała do końca. Oczywiście nagroda za to była w postaci naklejki oraz kolorowanki, Gutkowi również sie dostała..:) Teraz, czekają dziecinę rutynowe kontrole, co 4-6 miesięcy.
W koszu na ubrania przeznaczone do prasowania, chociaż Lilianka ledwie mieści się w nim, też można dobrze spać. Oczywiście, po jakimś czasie, tatko przeniósł dziecinę do jej łóżeczka.
Komentarze (0):
napisz komentarz
DLA BABCI ANI I BABCI LODZI...
(2012-01-21)
"Dziś moim Babciom życzenia złożę, w wiązankę kwiatów serduszko włożę i wiem, że bardzo będą się cieszyć, kiedy zobaczą, że do ich śpieszę. Moje babunie najlepsze w świecie, wszystkim wam powiem, bo wy nie wiecie. Ja babcie kocham, ściskam za szyję, niech będą zdrowe i sto lat żyją!"
Wasza wnuczka Lilianka
Komentarze (0):
napisz komentarz
JUŻ PO...
(2012-01-04)
Minęły święta, minął i Sylwester, mamy już nowy rok 2012. Wszystko w błogim spokoju upłynęło, jednak za szybko trochę. Lilianka miała ubaw, bo mogła bawić się z kuzynkami aż do późna, co potem odsypiała do południa i jeszcze do dzisiaj nie może wrócić do starego rytmu dnia. Właściwie, to nie tylko ona, tatko ma wolne od pracy, a mama i Laura, od szkoły, naszych gości pożegnaliśmy dwa dni temu, tak więc wszyscy powoli powracamy do normalności...:) W czasie świat, Liliankę ponownie złapało choróbsko, pewnie nie do końca wyleczone ostatnim razem. Szczęściem, obyło się bez wizyty na pogotowiu, lecz ominęły nas przyjemności rodzinnego wypadu na lodowisko, czy też na gokarty. Obie skazane byłyśmy na posiedzenie w domciu, za to dziecina ma się już znacznie lepiej... Gości byli troszkę zawiedzeni, bo przyjeżdżając do nas, liczyli na to, iż zima się popisze w naszych stronach i sypnie śniegiem, niestety zostali powitani i pożegnani, typowo szkocką aurą...:) A ciekawi mnie, czy sypnie śniegiem w tym kwartale jeszcze...
Komentarze (0):
napisz komentarz
ważne daty
2011-09-25
2011-07-03
2010-06-30
Na dzień dzisiejszy mamy już kompletny stan uzębienia. I niepotrzebnie mama się przejmowała, późnym okresem ząbkowania u dzieciny.
*tutaj,
*tam,
*tatuś(wcześniej był tylko tato lub tata),
*jeszcze,
* gdie - gdzie
* jeść,
* pierwsze zdanie w wykonaniu Lilusi to; "tatuś, chodź tutaj"
2009-07-04
Na dzień dzisiejszy, moje nowe wyrazy to: but-buty, cześć, nie ma, już, mam, uje - dziękuję i tiiju - thank you...:)